Tekst jest adresowany do wąskiego marginesu klientów szukających darmowych projektów oraz młodych grafików.
Nie wiem skąd wzięło się przekonanie co poniektórych, że istnieje darmowy próbny projekt graficzny. Wydaje mi się, że pojecie to powstało w wyniku wyzysku pseudo przedsiębiorczych agencji w stosunku to młodych, nieświadomych grafików oraz klientów, którzy nie szanują innych. Tak – prośbę obcej osoby (klienta) o darmowy projekt próbny uważam za brak szacunku, brak kultury, brak taktu.
Projekt graficzny składa się z pomysłu oraz formy w której zostanie ten pomysł zaprezentowany. Może to być plik jpg, animacja, plik cdr – kwestia ustalenia. Uważam, że dobry pomysł to 50% wartości projektu, ponieważ jeżeli grafik potrafi biegle posługiwać się programami graficznymi to jedyną trudność stanowi pomysł. Reszta ceny (50%) to czas, który trzeba poświęcić na realizację projektu.
Jeżeli grafik decyduje się zrealizować darmowy projekt, za który klient zapłaci jak mu się spodoba, to albo nie ma zleceń, albo jest naiwny (ale to już osobny temat). Chyba istnieją takie osoby, ponieważ czasem spotykam się ze zdziwieniem klienta gdy podaję cenę za projekt próbny. Niektórzy klienci (na szczęście margines) i agencje reklamowe, wręcz wymagają darmowych projektów próbnych. Niektórzy zlecają zrobienie próbnego projektu do kilku grafików. Mają dzięki temu bazę pomysłów, z której ostatecznie dziecko siostry, sąsiad lub kolega kolegi skopiuje wybrany projekt. Uważam to za zwykłe złodziejstwo. Fakt – jeżeli ktoś godzi się na wykonanie darmowego projektu jest sam sobie winien.
Szczerze mówiąc nigdy nie rozumiałem, dlaczego wybór grafika do wykonania zlecenia miałby się wiązać z koniecznością przedstawienia projektu próbnego. O umiejętnościach grafika świadczy przecież jego portfolio. Żeby projekt był dobry trzeba poświęcić mu określoną ilość czasu. Idąc filozofią projektów próbnych może dojść do sytuacji w której grafik przez cały miesiąc będzie realizował takie projekty i nie zarobi ani grosza. Projekt graficzny to nie jest sukienka, która jak się komuś podoba to ją kupi. Jest to rzecz robiona indywidualnie pod konkretnego klienta, której nikt inny nie kupi. Robiąc taki projekt trzeba poświęcić swój czas (przeważnie kilkanaście godzin) i pomysł. Jak można to zrobić za darmo ?

Przykład jak nie powinien wyglądać layout www. Źródło: screen ze strony www.baflo.pl, z dnia 27.1.2010
Na koniec przykład – klientka twierdziła, że nie może kupować kota w worku i jest przyzwyczajona do wyboru z pośród kilku darmowych projektów próbnych. Mimo dialogu, który zawszę podejmuję rozstaliśmy się sympatycznie. Oto strona która pojawiła się miesiąc po naszej rozmowie. Uwagę należy zwrócić na fakt do czego prowadzi darmowy projekt próbny. Żaden wartościowy grafik nie zgodził się na warunki klientki i dostała co chciała. Na pewno jest zadowolona bo strona już chwile widnieje.
Jeżeli ktoś ma inne zdanie na ten temat – zapraszam do dyskusji.

#1 przez Alicja dnia 15 czerwca 2010 - 21:05
Niestety sytuacja na rynku jest trudna, niejednokrotnie o klienta trzeba walczyć… muszę przyznać, że zdarzało mi się robić darmowe projekty próbne i rzeczywiście czasem z różnych przyczyn tylko na tym się kończyło, ale z drugiej strony dzieki temu pojawili się tzw. stali klienci.. ‘darmowe projekty próbne’ jak wszystko moim zdaniem ma swoje plusy i minusy… pozdrawiam.
#2 przez admin dnia 15 czerwca 2010 - 21:27
Ja nie walczę o klientów. Bardzo zdrowo podchodzę do tematu. Wybieram tych z którymi dobrze mi się współpracuje, którzy szanują moją pracę i nie podnoszą ciśnienia. Mam wystarczającą ilość stałych klientów, że po prostu mogę sobie na to pozwolić. Pewnie gdybym nie miał za co żyć musiałbym zacisnąć zęby, ale jestem przekonany, że nigdy nie wykonam darmowego komercyjnego projektu . Oczywiście czasem dam się namówić na akcje charytatywne ale to inny temat.
#3 przez Alicja dnia 17 czerwca 2010 - 20:50
no zycze Ci, zebys faktycznie nie musiał nigdy robić niczego za darmo, ale pamiętaj, że konkurencja i rośnie i ze w tej dziedzinie trzeba się stale rozwijać by nie zostać w tyle…
i taka moja rada – odśwież portfolio, bo na niektórych projektach dawno osiadł kurz…