Archiwum dla kategorii Pytania i odpowiedzi

Grafik artysta czy rzemieślnik

Francisco Goya

Autor: Francisco de Goya 1824 rok - dla Ciebie sztuka czy żenada ?

Artysta wykonuje dzieło w oparciu o swoją koncepcję nie licząc się ze zdaniem i uwagami innych. Rzemieślnik tworzy dzieło w oparciu o konkretne wytyczne. Obydwoje nadają pracy charakter.

Osobiście nie uważam się za artystę, ale wiem że niektórzy graficy mają o sobie takie mniemanie. Oczywiście chciałbym nie musieć wysłuchiwać uwag klientów, zwłaszcza kiedy są nietrafione. Jeszcze długa drogą przede mną zanim to nastąpi. Niestety tak to już jest, że płacący chce mieć wszystko jak mu się podoba. Niektórzy nieświadomie na tym tracą.

Jestem przyzwyczajony do rozmów z trudnymi, wymagającymi i niegrzecznymi klientami jednak zawsze wymagam szacunku. Pieniądze nie są dla mnie najważniejsze zwłaszcza gdy mam stałych klientów i mogę sobie pozwolić na selekcję, nie mniej jednak odrzucam tylko najmądrzejszych na świecie. Artysta nie zrobi niczego co jest sprzeczne z jego dobrym smakiem tylko poto by dostać pieniądze. Rzemieślnik może przytaknąć klientowi, ba, nawet zrobić z siebie sługusa jeżeli najważniejsze są dla niego pieniądze, ale zrobi tym krzywdę klientowi. Osobiście zawsze podejmuje dialog w celu wytłumaczenia, że projekt ma na siebie zarobić i powinien podobać się większości. Niektórzy w ogóle nie zwracają na to uwagi – w sumie skąd mają wiedzieć co się podoba innym. Grafik to wie. Ja wiem.

Nie toleruję nieuzasadnionych brakiem wiedzy i doświadczenia ocen klientów amatorów np. „projekt to żenada”. Przyznam szczerze nie interesuje mnie ocena laika, nigdy o nią nie proszę, nie mam ochoty jej wysłuchiwać. To tak jak bym ja oceniał czy dentysta wstawił mi dobrze plombę. Nie znam się – to nie oceniam. Można wyrazić swoje uwagi, ale powtórzę jeszcze raz nie oceniać. Miałem kilku takich klientów – wszyscy w prawdzie otrzymali to czego oczekiwali, nie mniej jednak moja współpraca z nimi dobiegła końca. Długo zastanawiałem się czy dla przykładu nie wstawić projektu, który zaproponowałem i finalnej wersji z uwagami klienta, nie mniej jednak nie zrobię tego bo artykuł zejdzie na niewłaściwy temat. Kiedyś wrócę do zagadnienia jak ktoś podniesie mi ciśnienie. Najbardziej w tym wszystkim smuci mnie fakt, że czasami muszę sygnować dziadostwo swoim nazwiskiem. Oczywiście jest to tylko marny odsetek klientów dla których trzeba zrobić chałturę i nie ma możliwości przy tym być artystą. Istnieją projekty, których nie sposób nazwać dziełem. Ulotki kremu grzybiczego, opakowania na pomidory, strony erotyczne. Ktoś to musi zrobić – grafik komputerowy. Trzeba wykonać projekt bo jest potrzebny, zacisnąć zęby (zwłaszcza jak się robi setną ulotkę o pożyczkach), odebrać pieniążki i się cieszyć. Nie ma się czym chwalić ale za coś trzeba żyć.

Zauważyłem też pewne zjawisko – osoby nazywające się grafikami, które raczkują, nie mają zielonego pojęcia i wiedzy o grafice wypuszczają żałosne prace i uzasadniają je tym, że klient tak chciał. Jest to w sumie samoobrona z ich strony, ale nie dla ludzi z branży. Coraz częściej spotykam takie sytuacje – zwłaszcza gdy poprawiam po kimś projekt i kontaktuje się z tfurcą przez f.

Wydaje mi się, że szczytem osiągnięć grafika jest renoma pozwalająca stać się artystą, czyli moment w (nazwę to) karierze, w którym klient na samo nazwisko będzie wiedział, że dostanie dobry projekt, nie zgłosi uwag i w drugą stronę możliwość pozwolenia sobie na nie wykonanie nawet najdrobniejszych poprawek. Widzę po sobie, że cały czas się uczę, zdobywam nowe doświadczenia. Im dłużej zajmuję się grafiką tym mniej rzeczy mnie zaskakuje, na niektóre patrze pod innym kontem. Cały czas chyba jak większość grafików balansuje między określeniem artysta- rzemieślnik. Ja chciałbym być artystą nie mniej jednak klienci sprowadzają mnie do miana rzemieślnika.

, , ,

5 komentarzy

Zaplecze pracy grafika komputerowego

Wydawać by się mogło, że praca grafika komputerowego polega jedynie na realizacji projektów graficznych. W rzeczywistości do profesjonalnego działania potrzebne jest rozbudowane zaplecze złożone z partnerów biznesowych – firm czyli ludzi, odpowiednich środków, siły, samozaparcia itp. Artykuł poświęcam właśnie ludziom, bez których nie mógłbym skupiać się na najważniejszej dla mnie rzeczy, którą jest grafika. W tym miejscu zaznaczam, że za partnera biznesowego uważam ludzi, z którymi współpracuję nie tylko na stopie zawodowej dlatego niechciałbym, aby firmy z którymi współpracuję na codzień poczuły się urażone.

Kancelaria Prawna Anna Para -  pomoc w sporządzaniu opinii prawnych, udział w negocjacjach i działaniach przed sądowych i „innych” bez których sam bym sobie nie dał rady i właściwie nie mógłbym spokojnie pracować. Być może niektórym kancelaria prawna kojarzy się jedynie z sądami i niemiłymi sprawami – w rzeczywistości  jednak to normalna firma, w której można uzyskać pomoc. Ponieważ działam na agresywnym rynku oraz wychodzę z założenia, że jak ktoś jest od wszystkiego to jest do niczego – zlecam rzeczy na których się nie znam profesjonalistom. Polecam.

Przedsiębiorstwo Ochrony Mienia „Security Office”  Sp. z o.o. -  monitoring, systemy alarmowe i przede wszystkim ochrona. Niestety wszystkiego nie da się załatwić pisemnie. Czasami potrzebne jest wsparcie fizyczne oraz dodatkowa para oczu. Jestem zwolennikiem „dmuchania na zimne”. Prościej jest zabezpieczać niż ratować. Polecam.

Spółka ART Form s.c. – m.in. meble firmowe i zabudowy. Meble produkcji najwyższej jakości – klasa dla wybrednych klientów. Art Form realizuje indywidualne projekty rezygnując z seryjnej produkcji.  Wybór indywidualnych rozwiązań to jest to, co lubię najbardziej. Co firma ART Form może mieć wspólnego z pracą grafika – otóż dużo. Po prostu co jakiś czas potrzebuję mebli. Polecam.

W prawym menu na blogu znajdują się adresy stron w.w. firm. Za wszystkie firmy ręczę, jeszcze raz polecam i dziękuje właścicielom za współpracę.

Żółty Design Grafika Komputerowa Łukasz Żółty

,

Brak komentarzy

Różnice między animacją flash a gif

Pokrótce przedstawię praktyczne różnice między 2-ma najczęściej stosowanymi formatami plików graficznych w animowanych banerach reklamowych na stronach www. Odpuszczam definicję, ponieważ zakładam, że graficy je znają, natomiast klientów to nie interesuje. Z technicznego punktu widzenia obydwa formaty można umieszczać na stronach internetowych. Obydwa formaty umożliwiają stworzenie animacji dowolnego obiektu lub grupy obiektów. Obiektem może być np. tekst, rysunek, zdjęcie, cień itp.

Pierwsza różnica polega na tym, że gifa można dodać na większości forach internetowych oraz stronach z możliwością wstawiania zdjęć (co istotne z poziomu zwykłego użytkownika). Animację flash (na większości stron) musi dodać administrator. Jeżeli więc ktoś sam chce umieszczać ruchomy baner na stronach do tego stworzonych powinien wybrać gifa.

Niestety format gif nie dorównuje możliwościom animacji flash. Nadaje się on do prostych animacji tekstu, podstawowych efektów prezentacji kolejnych slajdów, nieskomplikowanych grafik. Zdjęcia i cienie w gifie wyglądają źle. Na przykładzie zdjęcia poniżej widać stratną kompresję zdjęcia, która występuje w gifie. Animowanie takiego zdjęcia – np. zmiana przeźroczystości będzie wyglądać amatorsko.

gif

Przykład kompresji zdjęcia w formacie GIF. Źródło: zdjęcie autora - Mikołaj.

We flashu to samo zdjęcie będzie kompresowane jak zwykły jpg. Niestety czasem nie ma możliwości użycia formatu flash. Używając wtedy formatu gif - dobrze jest unikać zdjęć. Prezentowane zdjęcie jest wybrane przypadkowo, jako pierwsze z brzegu. I tak obraz po kompresji jest akceptowalny i rozpoznawalny. Są jednak takie zdjęcia , których nie da się rozpoznać po przekształceniu w gifa.

jpg

Przykład kompresji zdjęcia w formacie FLASH. Źródło: zdjęcie autora - Mikołaj.

We fleshu możliwa jest skomplikowana animacja wszystkiego. Generalnie można zrobić wszystko. Można, nie znaczy „trzeba”. Należy pamiętać, że najważniejszy jest czytelny, łatwo przyswajalny przekaz. Często najskuteczniejsza okazuje się prostota.

Największym minusem flasha jest fakt, że niektórzy użytkownicy mają zainstalowane w przeglądarkach blokady reklam flaszowych oraz tacy, którzy nie mają w ogóle zainstalowanego dodatku do wyświetlania flasha. Istnieją sposoby radzenia sobie z takimi użytkownikami, ale do tego potrzebna jest wiedza lub dodatkowe środki.

Podsumowanie – animacja flash jest ładniejsza, droższa ale jednocześnie nie praktyczna. Gif ogranicza jakość zdjęć, płynność animacji, więcej „waży”, ale jest tańszy od flasha, łatwiejszy w obsłudze przez zwykłego użytkownika  i praktyczniejszy. Powiem szczerze, że bardzo często klienci nie wiedzą co będzie dla nich lepsze. Nie zawsze większy budżet wydany na animowany baner okazuje się być skuteczniejszym. Służę radą w zakresie praktycznemu zastosowaniu grafiki użytkowej.

,

Brak komentarzy