Wpisy oznaczone tagiem złodzieje
Nie płacą
Napisany przez Łukasz Żółty w Muchy w nosie dnia 12 marca 2010
Pisałem wcześniej o złodziejach, którzy kradną projekty i teksty. Pisałem o klientach, którzy chcą darmowe projekty próbne. Przyszedł czas na osoby, które zamawiają i nie płacą. W niedalekiej przyszłości omówię grupę osób, które bardzo inspirują się cudzą własnością. Wprawdzie nie można zaliczyć ich do złodziei, ale pozostawiają niesmak.
Kto zamawia projekt i nie płaci ? Nie przyszło mi nigdy przez myśl, żeby zamówić, zaakceptować pracę, wziąć projekt i nie zapłacić. To jest coś więcej niż zwykła kradzież. Jest to sytuacja, która nie ma racjonalnego uzasadnienia i nigdy nie powinna się zdarzyć. Z moich obserwacji wynika, że występuje w podobnej częstotliwości co zwykłe kradzieże. (Jest to typ sprawy, której nigdy nie odpuszczam.)
Statystyki: W 2008 roku miałem 2 takie sprawy – obydwie już zakończone, odzyskałem uczciwie zarobione pieniądze, więc nie będę ich tu poruszał. W 2009 roku 3 sprawy. Omawiam je pod spodem, ku przestrodze. Obserwacja: Ten typ kradzieży występuje w parze z umową o dzieło + rachunek. Czyli w 2010 pewnie będę miał 4 takie sprawy ?
Oto bohaterowie mojego smutnego opowiadania (ewentualna zbieżność nazwisk i sytuacji naturalnie przypadkowa)
Cyniczny farmer biznesmen „Garza Meksyk Pan Alpaka” – szczyt bezczelności. Sprawa karna + cywilna w toku. Zamówił przeróbkę logo i kilkanaście motywów w grafice wektorowej. Na szczęście po pierwszym chciałem pieniądze i niecne zamiary farmera wyszły na jaw. Tak cynicznej osoby jeszcze nie spotkałem. Zdecydowanie odradzam współpracę. Dla dobra toczącej się sprawy na tym komentarz zakończę.
Mój projekt – grafika wektorowa
Grzeszne małżeństwo „Ewa Mydelniczka Zdunep i Januszek Dobrowski Ćwieki” – zamówili pierwszą partię projektów i zapłacili. Przy kolejnej, zaufałem, nie wziąłem zaliczki – i .. mam co chciałem. 2 razy rozmawiałem z różnymi firmami windykacyjnymi, które szukają tej Pary. Z informacji, które posiadam – poszkodowanych jest więcej. Włącznie z nieopłaconymi drukarniami, w których moje projekty były drukowane. Jestem dodatkowo zły na siebie, że zgodziłem się robić takie dziadostwo i nie dostałem pieniędzy. Pod spodem wybrane 2 niezapłacone projekty.
Projekt opakowania podkładek pod mydło:
Opakowanie na metalowe ćwieki do kurtki:
Przedsiębiorczy szewczyk „Szymon buty z UK w Częstochowej” – twierdzi, że należy płacić za projekt jeżeli ma się taką ochotę. Mój błąd – nie wziąłem zaliczki, bo wcześniej zrobiłem Panu logo, za które zapłacił. Żeby nie przedłużać artykułu projekt sklepu z butami będzie można oglądnąć w moim portfolio. Jeżeli ktoś z UK będzie chciał od Państwa projekty związane z handlem butami – weźcie koniecznie zaliczkę (najlepiej 100%).
Jeżeli ktoś spotka się z Tymi osobami – uwaga bo NIE PŁACĄ!
Bez komentarza
Napisany przez Łukasz Żółty w Muchy w nosie dnia 10 lutego 2010
Dzisiaj coś we mnie pękło. Ciężko opisać to co czuje kiedy widzę jak moje teksty i projekty są bezczelnie kradzione z portfolio i publikowane na innych stronach. Już od jakiegoś czasu dostaję informacje od „życzliwych” osób, o tym zjawisku. Do dzisiaj część ignorowałem, część załatwiałem polubownie. Nie rozumiem jaki jest sens takiego postępowania i gdzie logika? Jeżeli ktoś chce zajmować się grafiką komputerową, to chyba jest w nim choć odrobina kreatywności, aby napisać kilka zdań o sobie. Prościej wkleić tekst o mnie w dziale „o sobie” – nie ? Lenistwo, głupota, cwaniactwo i bezczelność w jednym.
Na dzień dzisiejszy udało mi się wyeliminować chyba wszystkie kradzieże związane z projektami graficznymi (o których wiedziałem) . Jeżeli ktoś napotka w internecie moje teksty lub projekty – proszę śmiało pisać. Pod spodem zamieszczam przykłady takich zjawisk, na podstawie jednego tylko wpisy z podstrony o mnie – gdyby komuś jeszcze przeszło przez myśl postępować w ten sposób.
Na początek screen z mojego portfolio z tekstem pochodzącym z 2007 roku. Kradzieży tego tekstu było już tyle, że nie jestem w stanie, zresztą nie chce mi się ich wszystkich analizować. Zaznaczyłem na czerwono tekst, który jest nagminnie kradziony. Śmieszy mnie gdy ktoś obcina końcówkę zdania: „Owoc mojego zainteresowania grafiką, którego początki sięgają wielu lat wstecz.” No tak, ktoś dopiero zaczyna i to z wielką pompą.
Na czerwono zaznaczyłem mój tekst. Ciekawe czy żółty kolor jest przypadkowy, czy aż tak inspiruję swoją osobą. Z tym Panem kontaktowałem się telefonicznie. Zaraz po rozmowie usunął kradzione materiały. Teraz jego portfolio wygląda inaczej.

Przykład 2. Screen . Źródło: http://www-users.mat.uni.torun.pl/~samael21/portfolio/omnie.html, z dnia 8.02.2010.
Jakiś czas temu trafiłem na tą stronę poprzez jeden z portali – wtedy część tekstów była porównywana do innego grafika.. Widzę że dalej robi swoje.
Również w tym przypadku część tekstów pochodzi od innego grafika. Odpuszczam to jedno zdanie, ale niesmak pozostaje.
Wysłałem maila z prośbą o usunięcie mojego tekstu i .. nic. Najprawdopodobniej będzie to pierwsza sprawa której nie dam rady załatwić polubownie. (…)
[edycja 11.2.2010 godz. 20.40]
Zostałem przeproszony – tekst zniknął, sprawę uważam za zakończoną.
[edycja 17.2.2010 godz. 17.55]
Wczoraj zaktualizowałem i pieczołowicie udokumentowałem teksty w moim portfolio. Zrobiłem tak, ponieważ niektórzy złodzieje tłumaczyli się, że kradli od złodziei, którzy wcześniej ukradli je z mojego portfolio.. paranoja.






